2010

Marek Wesołowski „Tata – Portret”

Tata to znacznie cieplejsze określenie swojego Ojca. Marek Wesołowski w swoim zestawie zdjęć przekazał nam tak swój szacunek jak i miłość do swojego ukochanego taty.

Prostota autentyczność oraz rzetelne potraktowanie otaczającej go rzeczywistości, czyli tego małego świata, w którym Tata żyje to wielki walor tego fotograficznego przekazu. Nie ma tu żadnych udziwnień jest doskonałe wyczucie klimatu i skromności tego miejsca. Otoczenia, które ma swój nastrój swoje tajemnice i niepowtarzalną aurę.
Naturalne światło nie skażone żadnym oświetleniem dodatkowym to podkreślenie wszystkiego tego, o czym powyżej wspomniałem. Właśnie czarno-biała fotografia doskonale się do tego nadaje.

Banalność wykonywanych czynności zderzona z widokiem spracowanych rąk Taty to to, co nam odbiorcom tych zdjęć uzmysławia istotę tych klimatów. Jak wiele można opowiedzieć o człowieku i jego ciężkim życiu stosując tak proste, ale doskonałe technicznie ujęcia.
Właśnie te walory są siłą tego synowskiego podziękowania za wszystko, co otrzymujemy od rodziców a nie zawsze potrafimy wyartykułować tak słowami jak i czynami.

Fotografia Marka jest tak sugestywna i przekonywująca, że niewiele już można słowami do niej dodać. Wszystkie kolejne uzupełnienia są zbędne i niepotrzebne.

Ten sam rodzinny temat zinterpretowali fotograficznie inni koledzy: „Retrospekcja Józefa Wolnego” oraz „Fotografia osobista – Powroty Krzysztofa Millera”. Proponuję spojrzeć na tamte zdjęcia, które mówią też o Ojcu i istocie nieustającej pamięci o nim!

czerwiec 2010