2006

„Uwewnętrznienie” Beaty Mendrek

Galeria Czakram prezentuje "Uwewnętrznienie" fotograficzne przesłanie młodej artystki Beaty Mendrek. W tej Galerii i w tym specyficznym miejscu wszelkie dyskusje o swoim i naszym wnętrzu są oczywiste. Medytacje nad samym sobą i nad tym, co nas otacza są nam potrzebne. Szczególnie na początku drogi życiowej. Tak osobistej jak i artystycznej.

Beata Mędrek to czyni zestawiając fotograficzne obrazy, w dość dowolnej kalejdoskopowej formie. W swoim manifeście programowym otwarcie przyznaje, że obserwacja wzajemnie dopełniających się form – przestrzeni odkrywa przed Nią samą i nami widzami nowe światy – nowe formy i nowe doznania. Nie do końca mnie przekonuje stwierdzenie o idealności tych form i zestawień. Tutaj Beata ma jeszcze dużo do zrobienia i pokazania nam. Ale cieszy samo podjęcie tak poważnego wyzwania.

Rezygnuje z przedstawiającej istoty fotografii na korzyść fotografii zadumanej. Tak zadumanej nad samą sobą ! Bo istotą tą najważniejszą tak dla fotografii jak i fotografa jest zadumanie się nad tym, co pokazujemy. Piękne fotki tylko rejestrujące rzeczywistość szybko umykają z naszej pamięci. Choć z przyjemnością je oglądamy. Istotą tej wystawy jest zrozumienie formalnego powiązania rożnych widoków wzajemnie się uzupełniających, dopełniających i stanowiących cykle znaczeniowe. Nie powinno się opisywać dosłownie tej fotografii. Jej znaczenie tkwi w próbie przesłania jakiegoś znaczenia – nastroju – czy wreszcie wyrażenia nowych uczuć.

Połączenie wystawy z muzycznym całkowicie zaimprowizowanym koncertem muzyki na dziwnych dla mnie profana instrumentach wzmacnia jeszcze oddziaływanie i znaczenie tych fotograficznych zestawów. Przyciemnione światło płomyków świec i głośna muzyka zmusza do świadomego dokonywania wyboru. Czy rozdrganie muzyczne, czy wyciszenie płynące z obrazów? Beata Mędrek zmusza nas do zastanowienia się nad istotą naszej fotografii w stosunku do tego co nam sama prezentuje. Nie jest to łatwe w wielu przypadkach zostaniemy przy swoim punkcie fotografowania. Ale ziarno wątpliwości i zastanowienia się zostało zasiane. Co z tego wyrośnie w nas samych zobaczymy. Ja osobiście cieszę się, że zobaczyłem tą wystawę, choć nie do końca się z nią utożsamiam. Przed młodą artystką jest jeszcze wiele pracy, aby nas przekonać do swoich poszukiwań medytacyjnych. Ale ja wierzę w jej talent i pracowitość gratulując udanego wernisażu!

styczeń 2006